top of page

,,Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli".

Zaktualizowano: 28 maj

Jak książka Radka Raka porusza temat relacji chłopów i szlachty,

 o którym tak wiele jest mowy w Weselu Wyspiańskiego?

.

ree

Radek Rak, Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli, Powergraph, Warszawa 2020.


Czytając Baśń o wężowym sercu. Wtóre słowo o Jakóbie Szeli, bardzo łatwo poczujesz złość – na niesprawiedliwość społeczną, uprzedmiotawianie człowieka i traktowanie chłopów jak obywateli gorszej kategorii. Przedstawiona w powieści szlachta nie prezentuje się w pozytywnym świetle. Wręcz przeciwnie – łatwo dostrzec, skąd w bohaterze wzorowanym na Jakubie Szeli, przywódcy rabacji galicyjskiej, niechęć przeradzająca się wręcz w klasową nienawiść do tych, którzy przez wieki wykorzystywali jemu podobnych.


Temat relacji chłopsko-szlacheckich z pewnością nie jest Ci obcy. Godziny spędzone w szkole na omawianiu Wesela nie poszły przecież na marne! Warto wykorzystać nabyte wcześniej wiadomości i zastanowić się, czy powieść Radka Raka mogłaby stanowić kontekst do utworu Wyspiańskiego, a jeśli tak, to w jakim zakresie?


W obu tekstach pojawia się wątek wzajemnej niechęci ,,panów” i ,,chamów”. W Weselu powodów takiego stanu rzeczy jest co najmniej kilka: brak chęci zrozumienia siebie nawzajem, posługiwanie się stereotypami oraz nieprzerobienie trudnej przeszłości związanej ze złym traktowaniem chłopów pańszczyźnianych i rabacją galicyjską, która była konsekwencją wykorzystywania chłopów przez szlachtę.

 




Jak te tematy przedstawia Radek Rak?

 

  • Ukazanie wydarzeń z perspektywy chłopa, który skrycie marzy o tym, żeby być ,,panem” − gdy Jakób Szela trafia do magicznego, baśniowego świata, może poprosić o jedno życzenie. Jego marzeniem okazuje się zamiana ról społecznych i chęć klasowego awansu, która wreszcie pozwoliłaby uniknąć ciągłego poniżania ze strony szlachty.

 

,,I wtedy Kóba pojął, czego pragnie.
- Chcę zostać panem.
- Panem? – zapytał stary wąż.
- Tak. Mieć dwór i piękny powóz, i siwe konie w zaprzęgu, i szablę, i szpicrutę, i żeby Malwa na powrót była moją. I żebym miał własnych chamów, dla których byłbym dobry i łaskawy, a pośród nich to ścierwo, Wiktoryna Bogusza, żeby mieć kogo nękać i okładać kijami, jak mi przyjdzie fantazja, i żeby mi dobrowolnie robił w polu.”

 

Choć bohater chciałby traktować ludzi dobrze, z szacunkiem, widać tutaj jego ogromną niechęć do jednego ze szlachciców. Pan traktował chłopów przedmiotowo i był wobec nich okrutny, więc role miałyby się odwrócić – Jakób mógłby się zemścić.




ree

 

  • Opowieść zostaje opisana w konwencji baśniowej. W tym świecie wszystko jest możliwe! Życzenie Jakóba spełnia się i staje się on Wiktorynem Boguszem. Obie postaci budzą się w innych ciałach: Jakób w ciele Wiktoryna, a Wiktoryn - Jakóba. Szlachcic uwięziony w ciele Szeli namawia okolicznych chłopów do zorganizowania rabacji i wymordowania szlachty.



ree


,,Nieliczni przechodnie nie dostrzegali jeszcze jednej rzeczy: bezgłowych i bezrękich kadłubów ludzkich, rozrzuconych bezładnie na samym środku rynku. Niektóre w odzieniu, większość jednak – zwłaszcza niewiast – była naga. Pomiędzy nimi dostojnym krokiem przechadzały się gawrony”.

 


 

  • Brutalne, naturalistyczne przedstawienie scen, w których chłopi zostają krzywdzeni i upokarzani – narrator nie szczędzi nam szczegółów, dokładnie opisuje wymiar stosowanej przez szlachtę kary i jej konsekwencje.

 

,,Dostał więc Socha od karbowago pięć kijów na goły grzbiet, a jego baba trzy; po wszystkim wstali i ucałowali pański pierścień, i przyrzekli zgłosić się do pracy nazajutrz o świcie. Z kolei komornik Piotr Niewiaroski nie odbył trzech dni pańszczyzny pieszej. Odbyć nie mógł, bo zmarł na świętego Józefa. W zastępstwie pamięci Piotra dwanaście kijów wymierzono jego pierworodnemu, Tomaszowi. Salcia Niewiaroska dostała pięć razów brzozową witką, ale tylko dlatego, że jaśniepan chcieli ją sobie obejrzeć gołą od pasa w górę. Musiała się dziedzicowi nadać, bo pokiwali głową z uznaniem. Na koniec i Tomasz, i Salcia podziękowali jaśniepanu i skłonili się do samej ziemi niczym Rusini w cerkwi”.

 

  • Poniżenie chłopów, którzy po otrzymaniu kary cielesnej muszą okazać ,,panu” szacunek

  • Absurdalność sytuacji – umiera człowiek, ale ważniejsza w tym wszystkim jest kwestia pańszczyzny; nawet trupowi nie umarza się długów, tylko przechodzą one na jego rodzinę

  • Przedmiotowe traktowanie kobiet, stają się one – bez własnej zgody − obiektem seksualnym

 


ree


,,Imć Dominik Rey byli człowiekiem wielce pobożnym, ufundowali kościół i trzy kaplice, i Boga lubili wzywać często, bo uważali Go za dobrego znajomego. Jaśniepan Wiktoryn Bogusz przemyśleli dogłębnie całą sytuację i przyznali przyjacielowi rację. Rozkazali więc wymierzyć Kóbie kolejne trzy kije za krętactwo, a Staremu Myszce polecili związać długim rzemieniem nadgarstki i przywiązać koniec tego rzemienia do popręgu w uprzęży swojego siwka. Stary jęczał, ślinił się i płakał. Pan Wiktoryn, brzydząc się na niego patrzeć, czym prędzej wskoczyli na siwka i pogonili go żwawym kłusem wzdłuż wierz-apostołów, tam i nazad, i znowu, i jeszcze raz,.
- No, i rozruszaliście się, dziadku? To do roboty. – Jaśniepan zsiedli z konia i trącili Starego Myszkę czubkiem buta. Stary ani drgnął, więc ze złością kopnęli go mocniej. I dalej nic.
Karbowy Mychajł przyklęknął przy Myszce. Zajrzał mu w oczy, przytknął policzek do gęby, przyłożył ucho do piersi.
- Trup, jaśniepanie.
- Widzę, idioto! – zitrytowali się Wiktoryn Bogusz.”

 

 

  • O trwającej wiele wieków wzajemnej niechęci mówi się niekiedy, przywołując aluzyjnie inne teksty.

 
,,− Gnuśni są, bo taka ich chamska natura – stwierdził pan Dominik sentencjonalnie. – Już mój praszczur Mikołaj przed trzystu laty pisał był satyry na leniwych chłopów. Nic się od tamtej pory nie zmieniło.”

Aluzja do średniowiecznej Satyry na leniwych chłopów

 

 

  • Chłopi są przedstawieni jako wartościowe osoby, z bogatym życiem wewnętrznym, a o ich wierzeniach czy ludowym sposobie myślenia momentami mówi się niemalże z czułością.

 

,,Dnie przechodzą w noce, a noce w dnie. Malwa śpiewa przy pracy i czas płynie w rytmie jej pieśni. Śpiewa przy łuskaniu fasoli i warzeniu piwa. Tylko przy pieczeniu chleba nie śpiewa, bo chlebowi nie wolno przeszkadzać”.

Wiara w to, że ,,chlebowi nie wolno przeszkadzać” nie jest przez narratora podważana. Przeciwnie, przyjmuje się ją jako coś oczywistego, jako fakt. Narrator przyjmuje perspektywę chłopa, która jest widoczna również w stylizacji utworu na język wsi (dialektyzacja).




Czy książka Radka Raka mogłaby zatem być maturalnym kontekstem do Wesela Wyspiańskiego?


Oczywiście! Zwróć uwagę na to, że w obu dziełach jest mowa o rabacji galicyjskiej z 1846 roku. U Wyspiańskiego echo dawnych wydarzeń powraca w wypowiedziach i przemyśleniach poszczególnych bohaterów. Do Dziada przychodzi Upiór - Jakub Szela, przywódca chłopskiego powstania. Ma on przypominać o dawnej trudnej historii i symbolizować niepokój chłopów. Jak to możliwe, że mimo wielu wieków wzajemnej niechęci, teraz wszyscy bawią się na jednym weselu? Czy można ufać szlachcie?


Rak bardziej eksponuje wątki związane z przemocą. Przed oczami czytelnika pojawiają się krwawe, brutalne sceny, które dobrze tłumaczą głęboką niechęć chłopów do szlachty. Wydaje się, że nastroje społeczne mają lada chwila eksplodować. I rzeczywiście tak się dzieje - Wiktoryn Bogusz, który ocknął się w ciele Jakóba Szeli, namawia innych ,,chamów" do krwawej rewolucji i zmiany porządku społecznego. To historia o (nie)sprawiedliwości społecznej i walce o godność. Konkluzja jest jednak przygnębiająca - choć chłopom chwilowo udało się pokonać panów, nie udaje się w społeczeństwie wprowadzić równości. Opowieść kończy się gorzkim stwierdzeniem, że chłop pozostaje chłopem i nie ma możliwości awansu na drabinie społecznej.

 
 
 

Komentarze


bottom of page